|
|
 |
Urodziłam się 13 . 04 . 1995r .
Była okropna burza .
były straszne pioruny i okropne błyskawice .
szpital w naszym miasteczku był remontowany więc karetka musiała mają mamę przewieść do Wrocławia .
było to dużo kilometrów .
wieźli nas około 2 godz .
Na próżno .Gdy matka mnie urodziła w karetce po pięciu minutach umarłą .
Ojca nie miałem .
Był okropnym pijakiem .
umarł miesiąc przed moimi narodzinami .
2009-10-04 08:53:06
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 3 Dodaj komentarz
|